POLITYKA
2 min. czytania
Dwa incydenty na Litwie. Podejrzenia o sabotaż i eksplozja ukraińskiego drona
Premier Litwy wskazał na prawdopodobny udział Rosji w próbie podpalenia obiektu z antenami Starlink. Osobno władze poinformowały o eksplozji drona, który nadleciał z Polski.
Dwa incydenty na Litwie. Podejrzenia o sabotaż i eksplozja ukraińskiego drona
ZDJĘCIE ARCHIWALNE: Ilustracja przedstawia logo SpaceX oraz miniaturowy model satelity

Premier Litwy Mindaugas Sinkevicius ocenił, że Rosja prawdopodobnie stała za próbą podpalenia obiektu, w którym znajdują się urządzenia zapewniające łączność satelitarną Starlink, wykorzystywaną także przez Ukrainę. Do zdarzenia doszło w niedzielę, a litewskie władze uznały je za prawdopodobny akt sabotażu. 

Jak przekazał publiczny nadawca LRT, premier Litwy poinformował, że po incydencie w obiekcie należącym do jednej z firm znaleziono łatwopalne ciecze. Nie ujawnił lokalizacji tego miejsca. Według przekazanych informacji, na terenie firmy znajduje się 9 anten satelitarnych zapewniających połączenie ze Starlinkiem, które wspiera również Ukrainę.

Sinkevicius stwierdził, że zdarzenie nosiło wyraźne znamiona próby sabotażu. 

„To ewidentnie była próba sabotażu lub dywersji, ponieważ podobne działania powtarzają się w całej Europie” - powiedział. 

Jego zdaniem incydent wpisuje się w prowadzoną przez Rosję wojnę hybrydową. Dodał, że dalsze ustalenia mają pozwolić wyjaśnić, kto zlecił atak i kto za nim stał. 

Ukraina korzysta z wojskowej wersji satelitarnej usługi Starlink, czyli Starshield, do komunikacji na polu walki, przeprowadzania uderzeń na terytoria okupowane przez Rosję oraz obsługi dronów przechwytujących. Wykorzystuje również cywilny system Starlink należący do firmy SpaceX.

W piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że przywracanie pełnego działania usług Starlink w jego kraju nadal trwa. Wcześniej w tym miesiącu skarżył się na częściowe ograniczenia, które, jak twierdził, utrudniały ukraińskiemu wojsku obronę przed siłami rosyjskimi. Właściciel SpaceX Elon Musk zapewniał natomiast, że za wszelkie zakłócenia odpowiada rząd Stanów Zjednoczonych, a nie jego firma.

W niedzielę litewskie władze poinformowały również o incydencie z udziałem drona, który przedostał się do kraju z Polski, a następnie eksplodował na północy Litwy. Nikt nie odniósł obrażeń. 

Polska Agencja Prasowa, powołując się na rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej Janusza Sejmeja, przekazała, że polskie władze nie odnotowały tego drona. 

Kijów potwierdził, że maszyna była ukraińska. Rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Georgij Tychyj przeprosił za incydent. We wpisie na platformie X wyraził ubolewanie z powodu zdarzenia i zaznaczył, że mogło ono być skutkiem rosyjskich działań w zakresie walki radioelektronicznej, które doprowadziły do zmiany kursu dronów podczas operacji przeciwko legalnym celom wojskowym w Rosji.

PowiązaneTRT Polski - Litwa chce przedłużyć obecność wojska na granicy z Rosją
ŹRÓDŁO:AFP