Ukraińskie ataki na rosyjskie centra danych wywołały dyskusję o możliwym ograniczeniu działalności internetowej propagandy Kremla. Niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych i sojusznicy Ukrainy twierdzą, że zauważyli wyraźny spadek liczby propagandowych treści, jednak eksperci ostrzegają, że na razie nie ma dowodów potwierdzających bezpośredni związek między uderzeniami a osłabieniem rosyjskich farm trolli.
Jak podaje francuska agencja AFP, Garry Kasparow, rosyjski arcymistrz szachowy przebywający na emigracji, napisał w poniedziałek na platformie X, że liczba rosyjskich botów trollujących na jego własnym profilu wyraźnie spadła.
Podobne obserwacje przedstawiali inni internauci, którzy deklarowali, że rzadziej widzą treści wspierające prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, Rosję oraz niemiecką partię Alternatywa dla Niemiec (AfD), znaną z antyimigracyjnego i prorosyjskiego stanowiska.
Według doniesień AFP, zdaniem użytkowników uderzenia na centra danych mogły zakłócić działanie botów, czyli programów automatycznie rozpowszechniających duże ilości wpisów, w tym materiałów propagandowych i dezinformacyjnych.
W poniedziałek podczas Warsaw Security Forum premier Litwy Mindaugas Sinkevicius zasugerował, że Ukraina powinna przeprowadzać kolejne takie ataki. Jego zdaniem mogłoby to pomóc w zapewnieniu bezpieczeństwa nadchodzących wyborów na Litwie i w Polsce.
„Powinniśmy poprosić pana Zełenskiego o zaatakowanie kolejnych centrów danych w Rosji. Myślę, że mogłoby to pomóc” – powiedział.
Sam Zełenski również odniósł się do wpływu ukraińskich uderzeń na rosyjską infrastrukturę cyfrową. Podczas forum stwierdził, że od czasu rozpoczęcia ataków na rosyjskie centra danych korzystanie z wielu platform społecznościowych stało się nieco łatwiejsze.
W ubiegłym tygodniu zgłoszono trzy ataki na obiekty należące do Yandex, firmy określanej jako rosyjski odpowiednik Google. Jej usługi obejmują najpopularniejszą w kraju wyszukiwarkę, a także aplikacje do zamawiania jedzenia i rezerwowania przejazdów taksówkami.
Według danych Cloudflare Radar, systemu monitorującego i analizującego globalny ruch internetowy, po ataku na ośrodek w Sasowie ruch internetowy pochodzący z Yandex zmniejszył się o około 35 procent. Po zamknięciu obiektu we Włodzimierzu spadł natomiast o 99 procent w porównaniu z poprzednim tygodniem.
Specjaliści zajmujący się rosyjską propagandą internetową podkreślają jednak, że jest za wcześnie, by uznać ataki za bezpośrednią przyczynę ograniczenia działalności kremlowskich trolli.
Nikola Tulechki, który monitoruje operacje dezinformacyjne dla organizacji Data for Good, powiedział AFP, że obecnie nie ma dowodów na to, iż ataki na centra danych uciszyły rosyjskie „farmy trolli”. Wyjaśnił, że szeroko udostępniana grafika Cloudflare przedstawia spadek liczby automatycznych zapytań wysyłanych przez sieć kontrolowaną przez Yandex do stron internetowych, a nie aktywności botów w mediach społecznościowych.
Podobne stanowisko zajęła grupa Antibot4Navalny, która śledzi rosyjskie operacje wpływu.





















