Premier Litwy Mindaugas Sinkevicius określił porozumienie dotyczące dostaw oleju napędowego, ogłoszone przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina jako „haniebne”. Zakwestionował również, czy umowa w ogóle została formalnie zawarta. Litewski szef rządu wezwał jednocześnie europejskie państwa do wzmacniania samodzielności.
W rozmowie ze Sky News, przeprowadzonej na marginesie Warsaw Security Forum, Sinkevicius powiedział, że informacje o porozumieniu zna jedynie z wpisów publikowanych w mediach społecznościowych. Nie widział natomiast dokumentu potwierdzającego jego zawarcie.
„Nie jesteśmy z tego dumni. To haniebne i skandaliczne” - powiedział litewski premier. „Nie jestem pewien, czy to w ogóle jest realizowane, czy to tylko deklaracja polityczna. Nie widziałem żadnej umowy, żadnego pisemnego porozumienia. Widziałem tylko wpisy w mediach społecznościowych… a nie samą umowę” - dodał.
Zapytany, czy w obliczu obaw dotyczących podejścia Trumpa do Putina nadal można ufać amerykańskiemu prezydentowi, Sinkevicius odpowiedział, że ma taką nadzieję.
Litewski premier podkreślił również, że Europa powinna zwiększać zdolność do samodzielnego działania. Odnosząc się do pytania, czy europejskie państwa powinny radzić sobie bez wsparcia partnerów, zaznaczył, że muszą robić jak najwięcej we własnym zakresie i polegać przede wszystkim na sobie.

Trump ogłosił w piątek porozumienie, zgodnie z którym Rosja miała zobowiązać się do dostarczania paliw na rynek amerykański i światowy.
Prezydent Stanów Zjednoczonych obarcza wojnę rosyjsko-ukraińską odpowiedzialnością za wzrost cen paliw. Kwestia cen energii ma istotne znaczenie przed wyborami środka kadencji w USA, zaplanowanymi na 3 listopada.
Wołodymyr Zełenski skrytykował porozumienie, określając je jako „prezent” dla Putina. Ostrzegł, że złagodzenie ograniczeń dotyczących eksportu rosyjskiego oleju napędowego może zwiększyć środki, którymi Moskwa finansuje działania wojenne.

























