Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o przygotowywanie zamachu na premiera Polski Donalda Tuska i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Śledczy analizują jego aktywność w internecie i kontakty. Według rzecznika koordynatora służb specjalnych istniało „duże prawdopodobieństwo”, że groźby mogły zostać zrealizowane.
Podejrzany, mężczyzna po sześćdziesiątce, został zatrzymany na Dolnym Śląsku. Jak poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński w rozmowie z TVP Info, policja ustaliła jego tożsamość dzięki szczegółowej analizie treści publikowanych w internecie.
Kierwiński przekazał, że służby sprawdzają obecnie kontakty mężczyzny oraz jego aktywność w sieci.
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Karolina Gałecka poinformowała o przeszukaniu domu podejrzanego. Dodała, że zebrane informacje na jego temat zostaną zweryfikowane przez policję.
O zatrzymaniu mężczyzny poinformowali premier Donald Tusk i szef MSWiA. Szef rządu opublikował na platformie X wpis, w którym podziękował policji za szybką i zdecydowaną reakcję.
Ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało wcześniej, że Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz mogli być celem prób zamachu.
Policja otrzymała zgłoszenie o potencjalnym zagrożeniu od Służby Ochrony Państwa, odpowiedzialnej za ochronę najważniejszych osób w państwie.
W niedzielę sprawą zajęli się przedstawiciele policji, Służby Ochrony Państwa oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podczas spotkania omówiono okoliczności zdarzenia i potencjalne zagrożenie.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński powiedział po spotkaniu, że sprawa jest traktowana „śmiertelnie poważnie” . Zaznaczył również, że groźby kierowane pod adresem polskich urzędników zdarzają się coraz częściej. W tym przypadku służby oceniły jednak, że istniało „duże prawdopodobieństwo” ich realizacji.
























