Wstrzymana rotacja amerykańskich wojsk do Polski zostanie zakończona – poinformował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki po spotkaniu z podsekretarzem obrony USA ds. politycznych Elbridge'em Colbym. Jak podkreślił, w Waszyngtonie nikt nie kwestionuje realizacji tego planu.
Według informacji przekazanych przez Polską Agencję Prasową Grodecki przekazał, że obecnie trwają prace planistyczne dotyczące dokończenia rotacji. Zaznaczył, że podczas rozmów nie podano ani terminu przybycia wojsk, ani informacji o tym, jaka jednostka zostanie skierowana do Polski. Dodał jednak, że sama decyzja o zakończeniu rotacji nie jest kwestionowana..
Szef BBN zaznaczył również, że kwestia rotacji wojsk jest rozpatrywana niezależnie od planów utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce. Według niego strona amerykańska pozostaje otwarta na realizację tego projektu, a sprzyjają temu bardzo dobre relacje między prezydentami Polski i USA.
Jak wskazał Grodecki, rozpoczęcie budowy stałej bazy wymaga przygotowania przez Polskę wstępnej oferty.
„Musimy złożyć możliwie szybko ofertę, oferta ta inicjalna powinna zawierać oczywiście specustawę, która przyspieszy proces, proces budowy takiej infrastruktury, harmonogram. rozumiem i zapewnienie, zapewnienie finansowani” - powiedział.
Odnosząc się do liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce w związku z zapowiedzią prezydenta Donalda Trumpa wysłania „5 tys. dodatkowych żołnierzy”, szef BBN powiedział, że obecnie jest ich około 10 tys. Dodał, że zakończenie rotacji ma uzupełnić brakującą liczbę żołnierzy, natomiast budowa stałej bazy będzie odrębnym przedsięwzięciem.
Grodecki ocenił, że budowa infrastruktury dla stałej bazy potrwa co najmniej dwa, a być może trzy lata. Szacowany koszt inwestycji wynosi kilka miliardów złotych. Jego zdaniem, biorąc pod uwagę obecne wydatki Polski na obronność, są to środki, które budżet państwa jest w stanie udźwignąć.
Jeszcze dzień wcześniej szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz po spotkaniu z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio sugerował, że wstrzymana w maju rotacja 4-tysięcznej brygady pancernej z Teksasu może nie zostać wznowiona.
Podkreślił jednocześnie, że utrzymana została deklaracja dotycząca wysłania dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
„Myślę, że należy już raczej inaczej traktować tę obecność amerykańską już w nowej formule właśnie jako całościowy, nowy koncept obecności amerykańskie” — ocenił.
Grodecki odniósł się również do możliwości przystąpienia Polski do programu Nuclear Sharing. Jak powiedział, strona amerykańska wykazuje w tej sprawie „ogromną otwartość”. Zapytany przez PAP, czy mogłoby to oznaczać rozmieszczenie na terytorium Polski amerykańskich głowic jądrowych, minister nie podał szczegółów. Zaznaczył jedynie, że obecnie rozmowy dotyczą samego „dołączenia do programu”
Nuclear Sharing to program NATO, w ramach którego Stany Zjednoczone rozmieszczają broń jądrową na terytorium wybranych państw członkowskich Sojuszu, które nie posiadają własnego arsenału nuklearnego. Obecnie uczestniczą w nim Niemcy, Włochy, Holandia, Belgia i Turcja. .















