Tureckie Ministerstwo Transportu i Infrastruktury poinformowało we wtorek o zdarzeniu z udziałem samolotu pasażerskiego Polskich Linii Lotniczych LOT lecącego z Warszawy do Tel Awiwu. Maszyna miała nadać kod 7500, który w lotnictwie oznacza porwanie, co doprowadziło do uruchomienia międzynarodowych procedur bezpieczeństwa.
Według ministerstwa sygnał został wysłany, gdy samolot znajdował się w przestrzeni powietrznej Bułgarii, jeszcze przed wlotem do Turcji.
Mimo że załoga zgłosiła brak jakiejkolwiek niebezpiecznej sytuacji na pokładzie, tureckie władze zastosowały wszystkie wymagane środki zgodnie z procedurami obowiązującymi w międzynarodowym lotnictwie.
Resort transportu i infrastruktury przekazał, że po przekroczeniu granicy tureckiej maszynę eskortowały dwa myśliwce F-16 należące do tureckich sił powietrznych.
W wyniku ustaleń z władzami Bułgarii lot został przekierowany. Samolot otrzymał także zgodę na ponowne wkroczenie do tureckiej przestrzeni powietrznej po uzyskaniu pozwolenia na lądowanie na lotnisku w Burgas.
Myśliwce kontynuowały eskortę aż do opuszczenia przez samolot tureckiej przestrzeni powietrznej.
Maszyna bezpiecznie wylądowała w Burgas o godzinie 17:12 czasu lokalnego.
Według wstępnych wyjaśnień LOTu incydent wynikał z błędnego nadania kodu przez pilota i nie było rzeczywistego zagrożenia porwaniem.
Tureckie władze poinformowały, że sytuacja była monitorowana na bieżąco we współpracy z odpowiednimi służbami.














