Rosja przygotowuje się do udziału w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw G20 w Atlancie, ale obawia się, że działania USA mogą utrudnić jej pełne uczestnictwo. Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa zwróciła także uwagę na reakcję Polski i Litwy na incydent z ukraińskim dronem, który rozbił się na terytorium Litwy.
W środę podczas konferencji prasowej w Moskwie Maria Zacharowa poinformowała, że Rosja przygotowuje się do spotkania ministrów spraw zagranicznych państw G20, zaplanowanego na 30 i 31 października w Atlancie w stanie Georgia. Przekazała, że rosyjska delegacja została zgłoszona stronie amerykańskiej prawie 2 miesiące temu. Mimo to, według przekazanych informacji, nazwiska delegatów nie uzyskały niezbędnego potwierdzenia i wsparcia logistycznego.
Rzeczniczka zapewniła, że Rosja nadal przygotowuje się do spotkania.
Zacharowa stwierdziła jednak, że Moskwa dostrzega niepokojące tendencje w działaniach Stanów Zjednoczonych, „które mogą uniemożliwić realizację tego scenariusza”.
Podkreśliła, że Moskwa przekazała wszystkie wymagane dokumenty i informacje.
„Nie ma mowy o tym, że czegoś nie złożyliśmy, nie dopełniliśmy formalności ani nie przekazaliśmy komuś jakichś dokumentów” - zaznaczyła.
Rosyjska rzeczniczka określiła spotkanie w Atlancie jako ważny etap przygotowań do szczytu przywódców G20, który ma się odbyć 14 i 15 grudnia w Doral na Florydzie. Uczestnicy mają omówić złożone zagadnienia dotyczące światowej gospodarki, w tym dostawy żywności, bezpieczeństwo energetyczne i globalne łańcuchy dostaw.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował wcześniej, że nie podjęto jeszcze decyzji, czy prezydent Rosji Władimir Putin osobiście weźmie udział w grudniowym szczycie. Prezydent USA Donald Trump deklarował, że z zadowoleniem przyjąłby jego udział.
Reakcje Polski i Litwy na incydent z dronem
Zacharowa odniosła się także do incydentu z ukraińskim dronem, który 18 października eksplodował na terytorium Litwy. Zakwestionowała reakcję Polski i Litwy na to zdarzenie.
Zacharowa ironicznie wymieniła możliwe działania wobec Kijowa, takie jak zamknięcie placówek dyplomatycznych, wydalenie ukraińskich dyplomatów, wezwanie ambasadorów Ukrainy w celu przekazania formalnego protestu czy przygotowanie pakietu sankcji. Zaznaczyła, że samo zamknięcie Ukraińskiego Domu nie byłoby wystarczającą reakcją.
Incydent z ukraińskim dronem na Litwie
W związku z incydentem z dronem, który rozbił się na północy Litwy, pojawiły się rozbieżne informacje dotyczące trasy jego lotu.
Litwa przekazała, że był to ukraiński dron, który brał udział w ataku na Petersburg, a następnie został skierowany z kursu przez rosyjskie systemy walki radioelektronicznej i spadł na terytorium Litwy. Według litewskiego wojska bezzałogowiec wleciał w litewską przestrzeń powietrzną od strony Polski.
W komunikacie z 19 października polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zdementowało doniesienia medialne, według których dron odnaleziony dzień wcześniej na Litwie miał wystartować z litewskiego terytorium. Resort zaapelował o niepowielanie fałszywych spekulacji. Potwierdził również, że bezzałogowiec, który wleciał w litewską przestrzeń powietrzną i eksplodował na terytorium tego kraju, był ukraiński. Ukraina przeprosiła Litwę za incydent.





















