Prezydent Karol Nawrocki sprzeciwił się osłabianiu sankcji nałożonych na Rosję i podkreślił, że presja gospodarcza oraz militarna jest niezbędna, by oddziaływać na władze w Moskwie. W wywiadzie dla Polsat News odniósł się do ogłoszonego przez Donalda Trumpa porozumienia z Rosją dotyczącego importu rosyjskiego oleju napędowego na rynki światowe.
Nawrocki zaznaczył, że krytycznie ocenia wszelkie działania zmierzające do złagodzenia restrykcji wobec Federacji Rosyjskiej, niezależnie od tego, czy podejmują je państwa europejskie, czy pozostałe kraje świata.
„To, czego dziś potrzebujemy w Europie i na świecie wobec Rosji, to zaostrzanie sankcji, które mają prowadzić do osłabiania Federacji Rosyjskiej, to jest rzecz oczywista” - powiedział prezydent.
Podkreślił, że takie podejście pozostaje niezmienne w jego stanowisku na arenie międzynarodowej.
„W wielu dyskusjach z przywódcami europejskimi, na forach europejskich, czy na forach światowych, także w dyskusjach z prezydentem Donaldem Trumpem, powtarzałem i będę powtarzał, że tylko siła, czy ekonomiczna, czy siła militarna, wojskowa, odstraszająca, nie agresywna, jest w stanie wpływać na reżim Putina” - powiedział.
Prezydent zapewnił, że w rozmowach z Trumpem przedstawiał polski punkt widzenia. Zaznaczył także, że amerykański przywódca zdaje sobie sprawę z jego krytycznego nastawienia do Moskwy oraz antykomunistycznych poglądów.
„Niezależnie więc od tego, kto będzie podejmował decyzje łagodzenia sankcji albo łagodzenia pewnej polityki względem Federacji Rosyjskiej, ja będę wobec tego krytyczny” - zaznaczył.
Nawrocki zaapelował o współpracę państw europejskich i pozostałych partnerów na rzecz utrzymania sankcji wobec Rosji oraz zwiększenia ich skuteczności. Podkreślił, że wspólnym celem powinno być zachowanie presji na Moskwę.


W ubiegłym tygodniu Donald Trump ogłosił porozumienie z Władimirem Putinem dotyczące importu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów łącznie niemal 5 tys. ton rosyjskiego oleju napędowego w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Ustalenia oznaczałyby również zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwo do kwietnia 2027 roku.
Według doniesień Polskiej Agencji Prasowej część komentatorów kwestionuje legalność porozumienia. Ich zdaniem może ono naruszać przepisy ustawy z 2022 roku, która zakazuje sprowadzania rosyjskich paliw. Zgodnie z przywoływanymi regulacjami zniesienie zakazu wymagałoby od Trumpa poświadczenia, że wojna w Ukrainie dobiegła końca.




















