Sejm zagłosował za liberalizacją przepisów aborcyjnych. Propozycje, przedstawione przez partie tworzące rząd premiera Donalda Tuska, zakładają częściową dekryminalizację przerywania ciąży oraz pomocy w aborcji, a także przywrócenie możliwości jej przeprowadzenia w przypadku ciężkich wad płodu.
Pierwszy projekt, zgłoszony przez Koalicję Obywatelską (KO) i Lewicę, przewiduje częściowe zniesienie karalności przerwania ciąży oraz dekryminalizację udzielania pomocy w aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu.
Za projektem opowiedziało się 217 posłów, przeciw było 213, a trzech wstrzymało się od głosu.
Druga propozycja, przedstawiona przez Polskę 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) – zakłada odwrócenie skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Wówczas zakazano przerywania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu.
Projekt uzyskał 233 głosy poparcia. Przeciw zagłosowało 203 posłów, a jeden wstrzymał się od głosu.
Polska należy do krajów Unii Europejskiej o najbardziej restrykcyjnych przepisach dotyczących przerywania ciąży.
Obecnie aborcja w Polsce jest dopuszczalna jedynie w przypadku, gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego, takiego jak gwałt lub kazirodztwo, albo gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety.
Mimo że oba projekty uzyskały większość głosów, ich dalsze losy pozostają niepewne ze względu na możliwe weto prezydenta Karola Nawrockiego.
Według doniesień, pod koniec tygodnia w Warszawie mają odbyć się dwie demonstracje - jedna przeciwko aborcji, a druga w obronie prawa do jej przeprowadzania.

















