Przedstawiciele państw Unii Europejskiej spotkają się w czwartek, by rozstrzygnąć spór o kolejny wieloletni budżet Wspólnoty. Chcą uzgodnić jego kształt przed przyszłorocznymi wyborami we Francji, Włoszech, Polsce, Grecji i Finlandii obawiając się, że sukcesy eurosceptycznych kandydatów utrudnią późniejsze negocjacje.
Unia Europejska, zrzeszająca 27 państw, dąży do osiągnięcia porozumienia przed końcem roku. Szczególne obawy budzi sytuacja we Francji, jednej z najważniejszych gospodarek i państw członkowskich. Marine Le Pen, kandydatka skrajnej prawicy i liderka w sondażach przed wyborami prezydenckimi, chce ograniczyć francuską składkę do budżetu Unii, by zmniejszyć wydatki kraju.
W przeddzień szczytu Le Pen ostrzegła, że przyjęcie budżetu przed przyszłorocznymi wyborami byłoby „demokratycznym skandalem”.
Prawie 2 biliony euro do podziału
Negocjacje dotyczą budżetu o wartości blisko 2 bilionów euro, który wyznaczy główne kierunki unijnej polityki w latach 2028–2034. Wśród najważniejszych kwestii są finansowanie rolnictwa i obronności, zwiększenie konkurencyjności europejskiej gospodarki wobec Stanów Zjednoczonych i Chin oraz ewentualne przeznaczenie unijnych środków na „ośrodki powrotowe” dla migrantów w Afryce.
Wątpliwości dotyczą również terminu zakończenia negocjacji. W najnowszym projekcie wniosków ze szczytu, datowanym na środę, pojawiło się sformułowanie o osiągnięciu porozumienia „w odpowiednim czasie”. Zastąpiło ono zapis z wcześniejszej wersji, który wskazywał na koniec roku.




















