Parlament Europejski zatwierdził w środę poprawkę do rezolucji dotyczącej procesu akcesyjnego Ukrainy do Unii Europejskiej, w której odniósł się krytycznie do decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej nazwy nawiązującej do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
Za przyjęciem poprawki opowiedziała się zdecydowana większość europosłów. W dokumencie wyrażono ubolewanie z powodu – jak określono – „ostatniej niepotrzebnej i niesprowokowanej eskalacji” ze strony prezydenta Ukrainy. Przypomniano także o konsekwentnym wsparciu udzielanym przez Polskę Ukrainie w obronie przed rosyjską agresją.
W przyjętym tekście wyrażono ubolewanie z powodu „lekceważenia polskiej wrażliwości i bólu związanego z szacowanymi dziesiątkami tysięcy ofiar UPA oraz ich rodzin”. Uznano także, że decyzja prezydenta Ukrainy „podważa stosunki dobrosąsiedzkie” a także, że „nie jest zgodna z wartościami europejskimi”. Europosłowie wezwali również do deeskalacji napięć i pojednania między Warszawą a Kijowem.
Po głosowaniu europoseł Andrzej Halicki z Europejskiej Partii Ludowej w rozmowie z Euronews ocenił, że przyjęcie poprawki stanowi „bardzo mocny sygnał, ostrzeżenie dla władz ukraińskich, by nie budziły złych emocji i nie działały wbrew wartościom europejskim”. Dodał również, że państwo aspirujące do członkostwa w Unii Europejskiej musi respektować wspólne zasady.
Parlament Europejski ponownie wyraził także poparcie dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji oraz odnotował postępy kraju w procesie integracji z Unią Europejską. Europosłowie podkreślili, że „przyszłość Ukrainy jest w Unii Europejskiej” , uznając jej integrację za „strategiczny priorytet”.
Historyczne spory w cieniu relacji Warszawy i Kijowa
Na Ukrainie UPA jest postrzegana przede wszystkim jako formacja walcząca o niepodległość kraju i przeciwko władzy sowieckiej. Polska strona przypomina jednak o zbrodniach dokonanych na dziesiątkach tysięcy polskich cywilów na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945 . Warszawa uznaje te wydarzenia za ludobójstwo, czemu sprzeciwia się strona ukraińska.
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego z maja bieżącego roku o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” spotkała się z reakcją władz w Warszawie. Prezydent Karol Nawrocki odebrał ukraińskiemu przywódcy Order Orła Białego – najwyższe polskie odznaczenie państwowe, które w 2023 roku nadał mu ówczesny prezydent Andrzej Duda.
Skutki sporu były widoczne również podczas Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. W wydarzeniu nie uczestniczył Zełenski – Ukrainę reprezentowała premier Julia Swyrydenko.
Według doniesień napięcia między Warszawą a Kijowem mogą przełożyć się także na nastawienie Polaków do członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS opublikowanego pod koniec czerwca wynika, że 60 proc. respondentów sprzeciwia się akcesji Ukrainy.
Do pogorszenia relacji odniósł się również sam Wołodymyr Zełenski. Przyznał, że między Polską a Ukrainą istnieją „pewne wewnętrzne kwestie” wynikające z „trudnych momentów naszej historii”. Jednocześnie wezwał oba państwa do zacieśnienia współpracy wobec Rosji i podkreślił, że powinny „bardziej żyć przyszłością niż przeszłością”.



















