W środę po południu w prywatnej kopalni Eko-Plus w Bytomiu doszło do podziemnego wstrząsu. W zagrożonym rejonie znajdowało się dziewięć osób. Jedna z nich nie żyje.
Według doniesień ośmiu górnikom udało się samodzielnie wydostać się na powierzchnię. Jeden pozostał jednak w wyrobisku i nie było z nim kontaktu.
Jak donosi Polska Agencja Prasowa przedstawiciel sztabu akcji przekazał w środę, że na miejscu nie było wówczas możliwości wejścia ze względu na zwiększoną aktywność sejsmiczną. Baza ratownicza znajdowała się ponad 200 metrów od miejsca, gdzie mógł przebywać zaginiony górnik.
Akcja ratownicza zakończyła się w nocy. Ratownicy dotarli do mężczyzny, jednak jego życia nie udało się uratować.
„Akcja ratunkowa została zakończona. Ratownicy górniczy wydobyli ciało górnika, niestety medycy stwierdzili brak czynności życiowych. Dalszymi procedurami zajmuje się prokurator” – przekazał w TVP Info Łukasz Pach, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
Według doniesień PAP Pach powiedział, że służby medyczne przebadały na miejscu trzech poszkodowanych górników. Dwóch z nich przewieziono do szpitala na obserwację. Jeden doznał urazu głowy, drugi urazu uda.
Eko-Plus to jedna z dwóch prywatnych kopalń węgla w Polsce. Funkcjonuje od 2010 roku i zatrudnia blisko 400 osób.









