Policja rozpoczęła postępowanie w sprawie działań nieformalnych patroli, których członkowie mieli podchodzić do cudzoziemców na warszawskim Dworcu Centralnym i sprawdzać ich dokumenty. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania przedstawiające mężczyzn ubranych w stroje przypominające wojskowe, którzy przemieszczali się po terenie dworca i zaczepiali osoby wyglądające na obcokrajowców.
Służby podkreśliły, że przeprowadzanie kontroli tożsamości jest uprawnieniem wyłącznie odpowiednich instytucji. Do tej pory nie poinformowano o żadnych zatrzymaniach w związku ze sprawą.
Premier Donald Tusk zaznaczył, że osoby podszywające się pod funkcjonariuszy publicznych i próbujące samodzielnie sprawdzać dokumenty cudzoziemców muszą liczyć się z odpowiedzialnością prawną.
„To są wykroczenia, czasami przestępstwa. I będą zgłoszenia do prokuratury i każdy, kto podszywa się pod funkcjonariusza publicznego i na przykład legitymuje obcokrajowca, czy kogoś, bo ma inny kolor skóry, będzie zatrzymany i będzie odpowiadał prawnie. Każdy bez wyjątku” – powiedział szef rządu.
Incydent miał miejsce w czasie rosnących napięć wokół kwestii migracji w Polsce. W piątek zaczął obowiązywać unijny Pakt o migracji i azylu, który stał się jednym z tematów wywołujących szczególne emocje w debacie publicznej.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji odrzuciło również pojawiające się w mediach społecznościowych informacje, według których właściciele mieszkań większych niż 60 metrów kwadratowych mieliby być zobowiązani do przyjmowania migrantów.
Rzeczniczka MSWiA Karolina Galecka zwróciła uwagę, że w ostatnich dniach wokół tematu migracji i bezpieczeństwa pojawiło się wiele emocji, szczególnie po prawej stronie sceny politycznej. Jak zaznaczyła, w internecie pojawia się również wiele informacji, które nie mają związku z faktami.
Nowe unijne przepisy, uzgodnione w 2024 roku zakładają m.in. wspólne procedury kontroli na granicach, szybsze rozpatrywanie wniosków azylowych, rozszerzenie rejestracji biometrycznej w bazie Eurodac oraz mechanizm wsparcia państw mierzących się z większą presją migracyjną.
Warszawa pozostaje sceptyczna wobec części rozwiązań zawartych w pakcie i podkreśla, że nie chce być zobowiązana do przyjmowania relokowanych migrantów w ramach mechanizmu, który uznaje za sprzeczny z interesem narodowym.








