Premier Donald Tusk zaapelował we wtorek o położenie kresu ksenofobicznym atakom na Ukraińców mieszkających w Polsce. Jego słowa padły po serii incydentów, które w ostatnich tygodniach odbiły się szerokim echem w mediach, w czasie nasilających się napięć między Warszawą a Kijowem.
Szef polskiego rządu odniósł się do nagrania, które w niedzielę obiegło media społecznościowe. Widać na nim, jak trzech Polaków bije we Wrocławiu obywatela Ukrainy oraz jego partnerkę. Według doniesień do zdarzenia doszło po sprzeczce w jednym ze sklepów. W poniedziałek policja zatrzymała dwóch podejrzanych.

Tusk podczas posiedzenia rządu powiedział, że każdy kto dopuszcza się takich haniebnych czynów, działa bezpośrednio przeciwko interesom Polski. Dodał, że sprawcy takich ataków działają przeciwko Polsce, a jednocześnie sprzyjają Rosji oraz polskiemu i ukraińskiemu nacjonalizmowi.
Jak podaje Reuters powołując się na dane dziennika „Rzeczpospolita” opublikowane na początku lipca, w pierwszej połowie 2026 roku policja otrzymała 180 zgłoszeń dotyczących przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców. To o 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
Do zdarzenia we Wrocławiu doszło po serii podobnych incydentów, które były szeroko opisywane przez lokalne media.
W Poznaniu pobity został 60-letni Polak, który na przystanku tramwajowym stanął w obronie ukraińskiego chłopca obrażanego przez trzech mężczyzn.
Z kolei w Bielsku-Białej nagrano 54-letniego Polaka, który z powodu ich narodowości znieważał dwie Ukrainki.
Natomiast w Legnicy 26-letnia kobieta usłyszała zarzuty po tym, jak zaatakowała dwoje 13-letnich obywateli Ukrainy. Według ustaleń motywem miała być ich narodowość.
W poniedziałek ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar oświadczył, że tego rodzaju incydenty są niedopuszczalne. Wyraził również nadzieję, że osoby odpowiedzialne za ich popełnienie zostaną pociągnięte do odpowiedzialności.















