Były wiceminister skarbu Krzysztof Tołwiński wywołał kontrowersje po wizycie na Białorusi, podczas której przekazał apteczki rosyjskim żołnierzom walczących w Ukrainie. Polityk zachęcił również innych Polaków do wsparcia tej inicjatywy – podały lokalne media.
Tołwiński, który pełnił funkcję wiceministra skarbu w rządzie kierowanym przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS), a obecnie stoi na czele prorosyjskiej partii Front, opublikował nagranie przedstawiające przekazanie pomocy. Materiał pojawił się po jego wizycie na Białorusi, która miała miejsce pod koniec czerwca.
Według doniesień medialnych polityk kupił na Białorusi 20 wojskowych apteczek pierwszej pomocy. Następnie przekazał je Olegowi Gajdukiewiczowi, przewodniczącemu lojalnej wobec władz Liberalno-Demokratycznej Partii Białorusi. Apteczki miały trafić do rosyjskich żołnierzy walczących przeciwko Ukrainie.
W mediach społecznościowych Tołwiński określił swoją inicjatywę jako symboliczny gest. Jednocześnie oskarżył polskie państwo i znaczną część społeczeństwa o haniebną postawę wobec wojny. Stwierdził, że pomoc jest przeznaczona dla rosyjskich żołnierzy walczących z tym, co określił mianem „nazizmu” i „ideologii banderowskiej”. Są to narracje regularnie wykorzystywane przez Moskwę do uzasadniania inwazji na Ukrainę. Polityk zachęcił także Polaków do przyłączenia się do inicjatywy.
Sprawa zwróciła uwagę Prokuratury Krajowej. Jak podało RMF FM, prokuratorzy zostali zapytani, czy działania Tołwińskiego mogą wiązać się z konsekwencjami prawnymi.
Tołwiński od lat jest kojarzony z prorosyjskimi i probiałoruskimi stanowiskami. Kierowana przez niego partia Front zabiegała o kontakty z ugrupowaniami lojalnymi wobec prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki. Sam polityk wielokrotnie występował również w białoruskich mediach, krytykując politykę Polski wobec Rosji i Białorusi.
W kwietniu polski sąd uznał Tołwińskiego za winnego w sprawie dotyczącej antyukraińskich wypowiedzi, które zamieścił w mediach społecznościowych w 2022 roku.
Do najnowszego incydentu doszło w czasie nasilonych obaw związanych z rosyjskimi operacjami wpływu i działalnością prorosyjską. Warszawa wielokrotnie oskarżała Moskwę o prowadzenie szeroko zakrojonej kampanii hybrydowej obejmującej szpiegostwo, sabotaż, cyberataki i dezinformację od czasu rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku.













