Sekretarz stanu USA Marco Rubio przekazał we wtorek, że Waszyngton pozostaje gotowy do podjęcia działań mediacyjnych w wojnie pomiędzy Rosją a Ukrainą. Oświadczenie padło po tym, jak Moskwa zagroziła kolejnymi uderzeniami na Kijów.
Rubio odniósł się do sytuacji po ostatnich rosyjskich atakach na Ukrainę, w tym ostrzale z użyciem hipersonicznego pocisku Oresznik, oraz po rozmowie telefonicznej z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.
„Za każdym razem, gdy obserwujemy te potężne ataki z jednej lub drugiej strony, przypomina nam to, dlaczego jest to straszna wojna, która trwa już dłużej niż II wojna światowa i która musi się zakończyć” – powiedział Rubio dziennikarzom podczas oficjalnej wizyty w Indiach.
Jak zaznaczył, USA są gotowe wesprzeć wszelkie działania prowadzące do zakończenia wojny, jeśli pojawi się taka możliwość.
W ostatnich dniach Rosja przeprowadziła zmasowane uderzenia z użyciem dronów i rakiet, które doprowadziły do śmierci czterech osób oraz zniszczeń w Kijowie. Według Moskwy użyto również hipersonicznego pocisku Oresznik, zdolnego do przenoszenia głowic nuklearnych.
Ataki miały być odpowiedzią na wcześniejsze oskarżenia wobec Ukrainy o uderzenie w szkołę zawodową na okupowanym terytorium Ługańska, w wyniku czego zginęły 21 osoby. W odpowiedzi prezydent Rosji Władimir Putin miał nakazać działania odwetowe.
Rosyjskie MSZ poinformowało, że siły zbrojne rozpoczęły „systematyczne” ataki na ukraińską infrastrukturę wojskową w Kijowie. Zapowiedziano również uderzenia w „centra decyzyjne i stanowiska dowodzenia” oraz wezwano zagranicznych obywateli, w tym pracowników misji dyplomatycznych, do opuszczenia miasta.
Ostrzeżenie to przekazał również Siergiej Ławrow podczas rozmowy z Marco Rubio, apelując o ewakuację amerykańskich dyplomatów. Rubio stwierdził jednak, że podobne komunikaty zostały skierowane do wszystkich ambasad, a nie wyłącznie do USA.
Część państw zachodnich skrytykowała rosyjskie ostrzeżenia. Przedstawiciel francuskiego MSZ podkreślił w poniedziałek, że nie ma planów ewakuacji. Dodał, „przyzwyczailiśmy się już do gróźb Putina”.
Podobne stanowisko wyraził ambasador UE w Kijowie.
„Nigdzie się nie wybieramy” – przekazał za pośrednictwem platformy Facebook.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wskazało w oświadczeniu, że ataki na Ukrainę – zarówno te wymierzone w infrastrukturę, jak i w ludność cywilną – są niezmiennie traktowane jako „akty nieuzasadnionej agresji niosące za sobą ogromne ofiary ludzkie i infrastrukturalne”.
„Każdy przypadek uderzenia w polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne będziemy traktowali w związku z tym jako celowy i zamierzony” – przekazano w komunikacie.
Ukraina określiła rosyjskie zapowiedzi jako „retorykę”.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha zaapelował do partnerów, by nie ulegali rosyjskiemu szantażowi.

















