Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w opublikowanym w poniedziałek wieczorem wywiadzie dla francuskiego radia France Inter podkreślił, że Polska utrzymuje dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Dodał, że wyjaśniane są szczegóły dotyczące decyzji USA w sprawie obecności żołnierzy w Polsce.
Sikorski przypomniał, że relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi mają długą historię współpracy — USA wspierały Polskę w okresie walki z komunizmem, z kolei Polska angażowała się u boku Amerykanów podczas operacji w Iraku i Afganistanie. Wyraził przy tym nadzieję, że obecne napięcia mają charakter przejściowy i nie wpłyną na trwałość tych relacji.
Podczas rozmowy wicepremier zwrócił uwagę na ubiegłoroczny traktat podpisany przez Polskę i Francję w Nancy, który zawiera zobowiązania dotyczące wzajemnego wsparcia. Zaznaczył, że Francja dysponująca bronią nuklearną może pełnić funkcję odstraszającą wobec Rosji, jednak – jak wskazał – skuteczność wymaga połączenia potencjału nuklearnego i konwencjonalnego. Dodał, że Polska koncentruje się przede wszystkim na zdolnościach konwencjonalnych.
Szef polskiej dyplomacji wyraził opinię, że kluczowe jest wzmocnienie odstraszania Rosji.
„Jeśli jesteśmy gotowi do odstraszania, wtedy może Putin nie popełni kolejnego przestępczego i katastrofalnego błędu” – powiedział Sikorski
Podkreślił również, że Rosja nie była w stanie w ciągu pięciu lat opanować Donbasu, co – jego zdaniem – pokazuje, że nie jest w stanie wygrać wojny z NATO.
Sikorski ocenił także, że konieczne jest zniechęcanie Rosji do popełnienia czegoś „nadzwyczaj nierozważnego na podstawie hiperoptymistycznych przekonań”.
Zwrócił również uwagę, że w historii Moskwa wielokrotnie ponosiła porażki – od wojny krymskiej, przez Afganistan, aż po zimną wojnę – a dopiero klęskach w Rosji następowały reformy. Sikorski podkreślił, że próba odbudowy rosyjskiego imperium jest skazana na niepowodzenie.



















