Dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy Robert Browdi, znany pod pseudonimem „Madyar”, planuje coraz częstsze ataki na cele położone głęboko na terytorium Rosji. Jak podkreśla, działania te stanowią odpowiedź na rosyjską agresję wobec Ukrainy.
W niedawnym wywiadzie dla AFP zaznaczył, że ukraińskie operacje koncentrują się na rosyjskim przemyśle obronnym oraz infrastrukturze paliwowej, aby ograniczyć zasoby niezbędne Moskwie do dalszego prowadzenia wojny.
Według Browdiego źródła finansowania rosyjskich działań wojennych stały się priorytetowymi celami wojskowymi, niezależnie od ich położenia — zarówno na południu kraju, jak i w rejonie Uralu czy Syberii.
W ostatnich miesiącach Ukraina systematycznie zwiększa zasięg oraz częstotliwość uderzeń na rosyjskie terytorium. Kijów twierdzi, że ataki na obiekty między innymi w Tuapse i Primorsku przyniosły Rosji wielomiliardowe straty.
Dowódca wskazał, że rozwój tych operacji był możliwy dzięki większym zasobom, zmianie strategii oraz stopniowemu osłabianiu rosyjskiej obrony przeciwlotniczej. Jak zaznaczył, od grudnia 2025 roku jego jednostki konsekwentnie skupiają się na eliminacji systemów obronnych przeciwnika.
Browdi przyznał, że pełne zniszczenie rosyjskiej sieci obrony powietrznej wciąż pozostaje odległym celem, jednak Ukraina zauważa już pierwsze efekty swoich działań.
„Zrozumieliśmy, że nie pozostało już zbyt wiele elementów obrony przeciwlotniczej, które należałoby zniszczyć, aby przedostać się w głąb terytorium” – powiedział.
Podkreślił również, że ogromne terytorium Rosji i liczba strategicznych obiektów sprawiają, iż Moskwa nie jest w stanie przewidzieć kolejnych kierunków ataku.
Ukraińska Służba Bezpieczeństwa podkreśliła, że przeprowadzone ataki pokazały, iż „nawet silnie chroniony region moskiewski nie jest bezpieczny”.
Rosyjskie władze odczuwają rosnące zagrożenie. Tegoroczne obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja zostały ograniczone. Po raz pierwszy od niemal dwóch dekad nie zaprezentowano podczas parady sprzętu wojskowego.





















