Rosja zdecydowała o zamknięciu Instytutu Goethego na swoim terytorium – poinformował w czwartek minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Decyzja Rosji jest związana z wydarzeniami wokół sierpniowego incydentu na lotnisku w Lipsku.
W nocy z 4 na 5 sierpnia w okolicach lotniska w Lipsku, na wschodzie Niemiec, doszło do zderzenia samolotu transportowego z niezidentyfikowanym obiektem. Maszynę skierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało pracę po znalezieniu drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi. Znajdował się on na płycie lotniska, obok ukraińskiego samolotu Antonow.

We wtorek niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt powiedział, że za zdarzenie odpowiada Rosja.
Tego samego dnia szef niemieckiego MSZ Johann Wadephul poinformował o działaniach odwetowych. Zapowiedział, że Niemcy zamkną konsulat generalny Rosji w Bonn oraz ośrodek kulturalny Rosyjski Dom w Berlinie.

Jak donosi Polska Agencja Prasowa powołując się na agencję Interfax, Ławrow przekazał, że decyzja Moskwy jest reakcją na zapowiedź Berlina dotyczącą zamknięcia Rosyjskiego Domu w Berlinie.
We wtorek prezydent Rosji Władimir Putin odrzucił zarzuty przedstawione przez Berlin i oskarżył Niemcy o sfabrykowanie dowodów.
W środę wiceszef rosyjskiego MSZ Aleksandr Gruszko zapowiedział, że Moskwa odpowie na decyzję dotyczącą zamknięcia konsulatu w Bonn.
Tego samego dnia rosyjskie MSZ wezwało chargé d’affaires ambasady Niemiec w Moskwie. Strona rosyjska zaprotestowała przeciwko działaniom podjętym przez Berlin w związku z incydentem z dronem.
W reakcji na incydent w Lipsku państwa Unii Europejskiej wezwały w środę rosyjskich ambasadorów i rozpoczęły dyskusję nad nowymi sankcjami.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oceniła, że zdarzenie nosi znamiona „terroryzmu sponsorowanego przez państwo”.
Media: zidentyfikowano dwóch podejrzanych
Niemieckie media poinformowały w środę, że policja zidentyfikowała dwóch podejrzanych mających związek z próbą przeprowadzenia ataku.
Agencja AFP, powołując się na doniesienia dziennika „Süddeutsche Zeitung” (SZ) oraz regionalnych publicznych stacji NDR i WDR, podała, że pierwszy z podejrzanych jest obywatelem Białorusi posiadającym również rosyjski paszport.
Drugi podejrzany ma paszporty Łotwy i Rosji. Według tych doniesień miał odpowiadać za logistyczne przygotowanie ataku oraz pełnić rolę instruktora.















