POLITYKA
1 min. czytania
Pożar w zakładzie zbrojeniowym. ABW sprawdza, czy mogło dojść do sabotażu
Nikt nie odniósł obrażeń. Funkcjonariusze ABW ustalają, czy mogło dojść do celowego działania.
Pożar w zakładzie zbrojeniowym. ABW sprawdza, czy mogło dojść do sabotażu
Polska policja zabezpiecza teren w Warszawie. ZDJĘCIE ARCHIWALNE

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz służby zajmujące się zwalczaniem terroryzmu rozpoczęły w poniedziałek postępowanie w sprawie nocnego pożaru, który wybuchł w fabryce produkującej komponenty do dronów wykorzystywanych przez polskie i ukraińskie siły zbrojne – poinformował nadawca TVP World. 

Ogień pojawił się w zakładzie w Skarżysku-Kamiennej na południu Polski, należącym do WB Group, jednej z największych prywatnych firm zbrojeniowych w kraju. Śledczy sprawdzają, czy pożar mógł zostać celowo wywołany przez podpalacza. 

Jak podał portal Onet, powołując się na niepotwierdzone informacje, nagrania z monitoringu miały zarejestrować zamaskowanego mężczyznę przebywającego na terenie fabryki w czasie zdarzenia. 

Przedstawiciele WB Group przekazali, że pożar był „niewielki”.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński zaznaczył, że sprawa jest traktowana „niezmiernie poważnie”.

„Funkcjonariusze ABW pracują, żeby sprawdzić dokładnie, czy możemy w tym wypadku mówić o akcie dywersji, czy też nie” - powiedział w rozmowie z TVN24. 

W wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń, a skala strat jest nadal oceniana. 

WB Group zapewniła również, że wszystkie procedury oraz systemy bezpieczeństwa zadziałały prawidłowo, dzięki czemu ogień został szybko ugaszony. Firma poinformowała, że zakład wznowi działalność po dopełnieniu niezbędnych formalności.

PowiązaneTRT Polski - Polska chce produkować Patrioty. Trwają rozmowy z USA
ŹRÓDŁO:aa