Prezydent Słowenii Natasa Pirc Musar skrytykowała decyzję rządu o zablokowaniu wspólnego oświadczenia Unii Europejskiej potępiającego plany Izraela dotyczące rozbudowy osiedli na okupowanym Zachodnim Brzegu.
Słoweńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że Lublana nie poparła dokumentu, argumentując, że „w tym momencie nie przyniósłby on dodatkowej wartości”.
Pirc Musar zaapelowała o wyraźną i wspólną reakcję ze strony Europy. Jej zdaniem Słowenia powinna poprzeć unijną deklarację.
„Prawo międzynarodowe nie jest kwestią wyboru politycznego i nie może być wobec niego podwójnych standardów. Obowiązuje ono wszystkich w równym stopniu” – oświadczyła prezydent.
Przyjęcie tego rodzaju unijnych deklaracji dotyczących polityki zagranicznej wymaga jednomyślności wszystkich 27 państw członkowskich.

Opozycja krytykuje decyzję
Decyzję rządu skrytykowały także partie opozycyjne – Ruch Wolności, Socjaldemokraci oraz Lewica.
Według opozycji zablokowanie unijnego oświadczenia oznaczało ochronę interesów Izraela kosztem Słowenii. Określono również, że takie działanie może zaszkodzić międzynarodowej reputacji kraju.
Ruch Wolności postawił pytanie o to, do jakich kolejnych działań „będzie zmuszony i na co się zgodzi” premier Janez Jansa na rzecz swojego przyjaciela, premiera Izraela Benjamina Netanjahu, „oraz ile to wyrównywanie rachunków będzie kosztowało Słowenię”.
Partia zarzuciła również premierowi, że rzekomo doszedł do władzy przy wsparciu izraelskich agentów wywiadu.
Na okupowanym Zachodnim Brzegu od października 2023 roku, kiedy Izrael rozpoczął działania wojskowe w Strefie Gazy, odnotowuje się wzrost liczby ataków izraelskich osadników oraz operacji izraelskiej armii. Towarzyszy temu dalsza rozbudowa osiedli oraz ograniczenia w przemieszczaniu się Palestyńczyków.
















