W czwartek wieczorem przez Małopolskę przeszły gwałtowne burze, którym towarzyszyły intensywne opady deszczu i silny wiatr. Spowodowały one liczne utrudnienia. Strażacy wyjeżdżali do zgłoszeń łącznie 182 razy.
Jak przekazał Polskiej Agencji Prasowej rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP kpt. Hubert Ciepły, w gminie Dobczyce uszkodzonych zostało 9 dachów, a w jednym przypadku wiatr całkowicie zerwał pokrycie budynku.
Według doniesień, ponad 100 interwencji odnotowano w powiecie myślenickim. W Krakowie strażacy podejmowali działania 19 razy, w Wadowicach 15, a w Bochni 12. Kilka zgłoszeń wpłynęło również z Wieliczki, Olkusza i Zakopanego.
Najczęściej pomoc była potrzebna w związku z powalonymi drzewami i połamanymi gałęziami. Jak poinformował Ciepły, strażacy usuwali je z miejsc, w których mogły stanowić zagrożenie dla mieszkańców lub utrudniały przejazd.
W Małopolsce od czwartkowego popołudnia do godz. 3 w nocy z czwartku na piątek obowiązywało ostrzeżenie IMGW dotyczące burz.
Burze także na Podkarpaciu
Gwałtowne burze wystąpiły również na Podkarpaciu. W czwartek wieczorem rzecznik podkarpackiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Marcin Betleja poinformował PAP, że najwięcej interwencji strażacy przeprowadzili w powiatach tarnobrzeskim, łańcuckim i niżańskim.
Jak podkreślił, w wyniku burz nikt nie został ranny.
Dyżurna Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie Anna Olko-Wilk przekazała natomiast w czwartek, że 1630 odbiorców w okolicach Leżajska i Łańcuta pozostaje bez dostępu do prądu.
Dyżurna poinformowała również, że na godz. 5.30 rano zostanie przygotowany raport dla Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.


















