Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że Moskwa rozważy użycie „wszystkich rodzajów broni”, jeśli rosyjski obwód królewiecki zostanie zaatakowany. Jednocześnie zapewnił, że Rosja nie zamierza nikogo atakować, a jej odpowiedź byłaby reakcją na ewentualną agresję.
Putin odniósł się do możliwego bezpośredniego ataku na Rosję podczas XXIII dorocznego posiedzenia Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego „Wałdaj".
„Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską… wówczas oczywiście kwestia rozmieszczenia przez Federację Rosyjską wszystkich rodzajów broni, jakimi dysponuje nasz kraj, nieuchronnie i natychmiast znajdzie się w agendzie. Jest to nieuniknione” - powiedział.
W ostatnich miesiącach państwa NATO przeprowadzały ćwiczenia wojskowe w pobliżu granic obwodu królewieckiego. Moskwa potępiła te działania, określając wypowiedzi i działania przywódców Sojuszu oraz jego państw członkowskich jako „prowokacyjne”.
NATO z kolei krytykowało groźby użycia siły, w tym – jak określono – „nieodpowiedzialną retorykę nuklearną”.
W czwartek Putin ponownie skrytykował również przeprowadzane na Morzu Bałtyckim ćwiczenia wojskowe oraz „próby przechwytywania” rosyjskich jednostek. Według niego wszystkie te działania prowadzą do „eskalacji”.
„Nie mamy zamiaru nikogo atakować – ani w 2029 roku, ani w 2030 roku, ani w 2050 roku” – powiedział prezydent Rosji.
Jednocześnie stwierdził, że w przypadku agresji Rosja będzie zmuszona odpowiedzieć. Wezwał przy tym obywateli państw europejskich do jasnego zrozumienia tego stanowiska.















