POLITYKA
2 min. czytania
Tragiczny atak w Jarosławiu. Nie żyje duchowny, 4 osoby ranne
Napastnik zaatakował nożem. Policja zatrzymała 31-letniego Ukraińca.
Tragiczny atak w Jarosławiu. Nie żyje duchowny, 4 osoby ranne
Mężczyzna stoi za taśmą policyjną w miejscu ataku nożownika w Jarosławiu, AFP PHOTO / GAZETA JAROSLAWSKA

Śmiertelny atak nożem w klasztorze w Jarosławiu. 1 osoba zginęła, a 4 zostały ranne. Policja zatrzymała 31-letniego obywatela Ukrainy, który miał zaatakować duchownych i osoby przebywające na terenie XVII-wiecznego opactwa. 

Według policji do ataku doszło około godziny 9:30 na terenie opactwa w Jarosławiu przy ulicy Benedyktyńskiej. Mężczyzna miał zaatakować nożem 4 mężczyzn i kobietę.

Wszyscy poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala, a część z nich odniosła poważne obrażenia. Policja potwierdziła, że 1 osoba zmarła. Polskie media informowały, że ofiarą śmiertelną był ksiądz.

Według prokuratury mężczyzna przyjechał do Polski z Niemiec i kierował się w stronę granicy z Ukrainą. Zamiast kontynuować podróż, udał się jednak do opactwa, gdzie miał wziąć nóż z kuchni i zaatakować duchownych oraz osoby przebywające na miejscu.

Świadkowie przekazali mediom informacje o przebiegu ataku. Jedna z kobiet, która przyszła na mszę, powiedziała stacji TVN, że mężczyzna w wieku około 30 lat miał uderzyć księdza w tętnicę szyjną, po czym duchowny upadł na ziemię. Inny świadek twierdził, że napastnik zaatakował nożem również księdza znajdującego się w konfesjonale. 

Jedna z zakonnic, Barbara Dendor, powiedziała TVN, że duchowni nie potrafią zrozumieć tego, co wydarzyło się tego dnia. Jak zaznaczyła, uważała klasztor za bezpieczne miejsce.

Burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz poinformował AFP, że po ataku na miejsce przybyli psychologowie, którzy mieli zapewnić pomoc zarówno świadkom, jak i innym osobom znajdującym się w pobliżu zdarzenia.

Premier Donald Tusk powiedział, że sprawca zostanie „ukarany z całą surowością polskiego prawa”.

Do ataku odniósł się również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Stwierdził, że sprawca „musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z prawem”, określając zdarzenie jako „straszną zbrodnię”. 

„Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” – dodał. 

Podkreślił również, że sprawiedliwość musi zostać wymierzona.

Polska jest bliskim sojusznikiem Ukrainy, przyjęła setki tysięcy Ukraińców uciekających przed rosyjską inwazją. W ostatnich miesiącach pojawiały się jednak napięcia społeczne.

ŹRÓDŁO:AFP