Siły izraelskie oznaczyły palestyńskich zatrzymanych numerami na czole i ramionach podczas nalotu wojskowego na okupowanym Zachodnim Brzegu. Tel Awiw potwierdził incydent.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek w Qabatiya, niedaleko Jeninu, gdzie siły izraelskie zebrały dziesiątki palestyńskich mieszkańców podczas nalotu, podały izraelskie media.
Ahmad al-Hathnawi, jeden z zatrzymanych, miał na czole numer 44.
Powiedział lokalnym mediom, że podczas nalotu zatrzymano co najmniej 50 osób, w tym kobiety, i że siły izraelskie zabrały go oraz innych na przesłuchanie.
„To pierwszy raz, kiedy zapisali mi te numery” powiedział Hathnawi.
„W zasadzie próbują przekazać wiadomość, że jeśli osadnicy wejdą na ten teren, nie będzie problemów, i że osadnicy pozostaną tu na długo,” dodał.
Siły izraelskie potwierdziły, że żołnierze oznaczali zatrzymanych Palestyńczyków numerami.
Poinformowały, że w nalocie brała udział jednostka Duvdevan, która przeszukała około 100 budynków w Qabatiya i zatrzymała kilka osób w celu przesłuchania.
Praktyka spotkała się z ostrą krytyką ze strony posła do Knesetu Ahmada Tibiego, który określił ją jako „szokującą i odrażającą” i powiedział, że odzwierciedla dehumanizację Palestyńczyków.
„Obraz, który przywołuje mroczne czasy i powinien wstrząsnąć każdym człowiekiem” napisał na platformie X.
Umieszczanie numerów na ciałach ludzi ma szczególne znaczenie historyczne. Przywodzi na myśl numery identyfikacyjne wytatuowane więźniom przez władze nazistowskie w obozach koncentracyjnych i zagłady w czasie Holokaustu.
O tej praktyce informowano już wcześniej w kontekście izraelskich nalotów na okupowanym Zachodnim Brzegu.
W kwietniu izraelskie siły zbrojne oznaczyły palestyńskie kobiety z Dżeninu numerami na ramionach.
W 2024 roku siły izraelskie także oznaczyły palestyńskich zatrzymanych z Hebronu numerami na czołach.
W zeszłym tygodniu w pobliżu Qabatiya powstała kolejna nielegalna izraelska osada Ganim.
Izrael okupuje Zachodni Brzeg od 1967 roku.
Wszystkie izraelskie osiedla na okupowanym Zachodnim Brzegu są nielegalne według prawa międzynarodowego, a ich liczba gwałtownie wzrosła za rządu premiera Benjamina Netanjahu.

















