Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump rozważa możliwość wycofania części amerykańskich wojsk z Europy – poinformowała agencja Reuters, powołując się na anonimowego przedstawiciela Białego Domu. Temat ten miał być omawiany z doradcami, jednak na tym etapie nie podjęto żadnych decyzji.
Według przekazanych informacji administracja nie wydała Pentagonowi polecenia przygotowania konkretnych planów redukcji sił na kontynencie. Mimo to same rozmowy wskazują na wyraźne pogorszenie relacji między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi członkami NATO w ostatnich miesiącach.
Sytuacja ta sugeruje również, że niedawne spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte nie przyniosło istotnej poprawy w stosunkach transatlantyckich. Obecne napięcia uznawane są za jedne z najpoważniejszych od momentu powstania Sojuszu w 1949 roku.
Biały Dom już wcześniej sygnalizował, że Trump rozważał możliwość całkowitego wycofania się z NATO. Ograniczenie obecności wojskowej w Europie mogłoby znacząco zmniejszyć zobowiązania Stanów Zjednoczonych wobec bezpieczeństwa regionu, bez formalnego opuszczania sojuszu.
Obecnie w Europie stacjonuje ponad 80 tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy od zakończenia II wojny światowej odgrywają kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa kontynentu.
Nie wiadomo jednak, które państwa mogłyby zostać objęte ewentualną redukcją ani jaka liczba żołnierzy miałaby zostać wycofana.
W odpowiedzi na pytanie Reutersa przedstawiciel NATO odesłał do wypowiedzi Marka Rutte, który przyznał, że rozumie frustrację amerykańskiego prezydenta. Jednocześnie zaznaczył, że większość państw europejskich wspierała działania Stanów Zjednoczonych w konflikcie z Iranem.
Po spotkaniu z Trumpem szef NATO miał również przekazać europejskim rządom, że Waszyngton oczekuje szybkich, konkretnych deklaracji dotyczących wsparcia w zabezpieczeniu Cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku dla światowych dostaw energii.






