Naukowcy z Politechniki Gdańskiej przeprowadzili pierwsze testy bezzałogowej konstrukcji podwodnej, która w przyszłości ma wspierać monitorowanie dna morskiego i identyfikowanie potencjalnych zagrożeń. Według doniesień polskiego nadawcy TVP World, próby odbyły się we wtorek.
Urządzenie było testowane na Martwej Wiśle, gdzie warunki możliwie wiernie odwzorowują środowisko, w jakim będzie ono docelowo pracować.
Według przekazanych informacji, po zanurzeniu maszyna przystąpiła do realizacji głównych zadań. Jej celem było wykrywanie obiektów znajdujących się pod wodą, rejestrowanie ich obrazu za pomocą kamer i sonaru, ich identyfikacja oraz powrót do miejsca startu zgodnie z założeniami.
Testy potwierdziły prawidłowe działanie kluczowych funkcji urządzenia, takich jak komunikacja, manewrowanie, systemy obrazowania oraz rozpoznawanie obiektów.
Konstrukcja o nazwie Piranha waży około 50 kilogramów i została wyposażona w urządzenia przystosowane do pracy w warunkach ograniczonej widoczności. Jej zadaniem będzie wykrywanie nieprawidłowości na dnie Morza Bałtyckiego, które mogą zagrażać infrastrukturze krytycznej, w tym kablom telekomunikacyjnym, energetycznym czy rurociągom.
Projekt powstał we współpracy z firmą Radmor i został zaprojektowany jako rozwiązanie o podwójnym zastosowaniu – zarówno cywilnym, jak i związanym z bezpieczeństwem.





