Premier Donald Tusk oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego oraz prawicową opozycję o tworzenie „putinowskiego frontu”, który – jego zdaniem – działa w interesie Rosji. Słowa te padły w sobotę, podczas kongresu Koalicji Obywatelskiej.
Szef rządu wskazał pięć głównych celów rosyjskiej strategii wobec Polski. Wśród nich wymienił osłabienie Unii Europejskiej, pogorszenie relacji Polski z Ukrainą, wzmacnianie napięć z Niemcami, blokowanie rozwoju sił zbrojnych oraz podważanie instytucji demokratycznych. Według Donalda Tuska działania zgodne z tymi założeniami można dostrzec w polityce Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz Konfederacji.
Wypowiedź premiera pokazuje, jak bardzo zaostrzył się konflikt między rządem a prezydentem. Zdaniem rządu Nawrocki wykorzystuje swoje kompetencje, by blokować reformy i utrzymywać rozwiązania wprowadzone wcześniej przez PiS. Wśród sporów znalazły się między innymi kwestie dotyczące korzystania z unijnych środków na obronność oraz regulacji rynku kryptowalut.
Najpoważniejszy konflikt dotyczy jednak Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Polski odmówił zaprzysiężenia czterech sędziów wybranych przez parlament. W odpowiedzi rząd zorganizował alternatywną ceremonię w Sejmie, co doprowadziło do sytuacji, w której pojawiają się sprzeczne interpretacje dotyczące składu i legalności tego organu.
Sojusznicy Tuska twierdzą, że działania prezydenta prowadzą do paraliżu instytucji państwa. Z kolei Nawrocki oraz PiS oskarżają rząd o łamanie konstytucji i próbę przejęcia kontroli nad sądownictwem.
Obecny spór przywołuje wspomnienia kryzysu praworządności z lat 2015–2023, kiedy rządy Prawa i Sprawiedliwości doprowadziły do napięć między Polską a instytucjami unijnymi. Donald Tusk zarzuca poprzedniej władzy wprowadzenie chaosu w funkcjonowaniu państwa oraz próbę kontynuowania tej polityki poprzez działania prezydenta.
W swoim wystąpieniu premier odniósł się także do stanowiska opozycji wobec Ukrainy i Unii Europejskiej, wskazując na rosnącą krytykę współpracy międzynarodowej ze strony PiS i Konfederacji. Jego zdaniem takie podejście wpisuje się w interesy Rosji.








