Prezydent Karol Nawrocki powiedział w środę, że lipcowy szczyt NATO w Turcji powinien „pokazać polityczną jedność i militarną siłę” Sojuszu w obliczu rosnących zagrożeń związanych z Rosją.
Podczas wspólnej konferencji prasowej po szczycie Bukaresztańskiej Dziewiątki w Rumunii Nawrocki ocenił, że rozmowy liderów przed spotkaniem NATO w Ankarze miały konstruktywny charakter - przekazała rumuńska agencja informacyjna Agerpres.
Prezydent zaznaczył, że współpraca w ramach formatu B9 pozostaje silna. Wyraził także poparcie dla rozszerzenia grupy o państwa nordyckie – Szwecję, Norwegię, Finlandię, Islandię i Danię, które również należą do NATO.
Jak podkreślił, takie rozszerzenie mogłoby poprawić koordynację bezpieczeństwa na wschodniej flance sojuszu – od Arktyki po Morze Czarne.
Nawrocki poinformował również, że końcowa deklaracja ze szczytu potwierdziła zobowiązania dotyczące zwiększania wydatków na obronność oraz podejmowania zdecydowanych działań wobec rosyjskiej agresji.
Prezydent stwierdził, że Kreml próbuje odbudować swoje strefy wpływów, osłabić spójność NATO oraz podważyć suwerenność i demokrację państw regionu.
Wyraził także nadzieję, że z Ankary popłynie „jasny sygnał” zachęcający państwa NATO do przyspieszenia wzrostu wydatków na obronność. Według niego ustalenia przyjęte podczas poprzedniego szczytu w Hadze powinny być traktowane jako etap na drodze do dalszego wzmacniania bezpieczeństwa.
Nawrocki podkreślił również znaczenie relacji transatlantyckich. Jak zaznaczył, uczestnicy rozmów zgodzili się, że NATO nie może istnieć bez Stanów Zjednoczonych, a ścisła współpraca Europy i USA pozostaje kluczowa dla bezpieczeństwa regionu.
Prezydent Polski ogłosił także, że kolejny szczyt Bukaresztańskiej Dziewiątki odbędzie się w Warszawie.














