Instytucje ostrzegają, że takie działania mogą pogłębić — jak to określają — największy w historii wstrząs na globalnym rynku energii.
Szef MAE Fatih Birol powiedział, że niektóre kraje wstrzymują swoje zapasy energii, apelując do rządów o swobodny przepływ surowców. Dyrektor zarządzająca MFW Kristalina Georgiewa podkreśliła, że kontrola eksportu może pogłębić globalne nierównowagi, szczególnie w krajach już dotkniętych niedoborami.
Ostrzeżenie pojawia się w czasie rosnących napięć na Bliskim Wschodzie — ceny ropy przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, a zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz zagrażają niemal 20% światowych dostaw ropy i LNG.
Trzy instytucje wskazują, że kryzys może doprowadzić do wyższej inflacji, spowolnienia wzrostu gospodarczego oraz wzrostu zagrożeń dla bezpieczeństwa żywnościowego i rynku pracy — i że żaden kraj nie pozostanie na to odporny.









