Rosja nakazała w poniedziałek opuszczenie kraju włoskiemu attaché wojskowemu oraz jednemu z jego współpracowników. Jak poinformowało rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, decyzja została podjęta na zasadzie wzajemności po wcześniejszym wydaleniu dwóch rosyjskich attaché wojskowych z Włoch.
Resort przekazał w komunikacie, że obaj przedstawiciele Włoch oraz członkowie ich rodzin mają opuścić terytorium Rosji w ciągu trzech dni.
Szef włoskiej dyplomacji Antonio Tajani skrytykował działania Moskwy. We wpisie opublikowanym na platformie X podkreślił, że Rosjanie zostali wydaleni z Włoch z powodu działalności szpiegowskiej, a odpowiedź Kremla określił jako nieuzasadnioną.
Decyzja władz Włoch z 9 lipca o wydaleniu rosyjskich attaché wojskowych zapadła po zatrzymaniu przez policję dwóch byłych funkcjonariuszy włoskiego wywiadu. Według medialnych doniesień mieli oni przekazywać Rosji informacje dotyczące pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Wówczas Antonio Tajani oskarżył Moskwę o prowadzenie wobec Zachodu i Włoch działań w ramach tzw. wojny hybrydowej, określając je jako „poważne i niedopuszczalne”.
Jak poinformowała policja w Rzymie, jeden z zatrzymanych – 59-letni były oficer wywiadu – przekazywał swojemu rosyjskiemu kontaktowi informacje pochodzące z sześciu źródeł, w tym od czterech czynnych wojskowych mających dostęp do materiałów o wysokim stopniu poufności.
Według doniesień medialnych przekazywane informacje dotyczyły m.in. włosko-francuskiego systemu obrony powietrznej SAMP/T, którego dostawa do Ukrainy planowana jest w tym roku, a także pocisków Aster, które zostały już przekazane Kijowowi.
Media informowały również, że rosyjskie służby próbowały zdobyć informacje dotyczące misji NATO w Bułgarii oraz włoskiej firmy Avio.
Minister obrony Włoch Guido Crosetto ocenił wcześniej, że ujawniona sprawa jest jedynie „wierzchołkiem góry lodowej” działań, które określił mianem rosyjskiej wojny hybrydowej prowadzonej w Europie w związku z ofensywą przeciwko Ukrainie.
















