Przywódcy państw Bukaresztańskiej Dziewiątki oraz nordyckich członków NATO oświadczyli w środę, że Rosja nadal stanowi „najpoważniejsze, długoterminowe i bezpośrednie zagrożenie”.
We wspólnym komunikacie wydanym po szczycie w Bukareszcie liderzy zaznaczyli, że obecna sytuacja bezpieczeństwa wymaga skoncentrowania się NATO na podstawowym zadaniu, jakim jest obrona zbiorowa.
W spotkaniu uczestniczyli przywódcy państw B9 i krajów nordyckich, sekretarz generalny NATO Mark Rutte oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Stany Zjednoczone brały udział w wydarzeniu w charakterze obserwatora.
Liderzy poinformowali, że państwa sojuszu zwiększają inwestycje w obronność i rozwijają działania związane z podziałem odpowiedzialności w NATO. Członkowie organizacji pracują nad osiągnięciem celu 5 proc. PKB na obronę.
W deklaracji zapowiedziano także dalsze wzmacnianie mobilności wojskowej, systemów obrony przeciwrakietowej oraz infrastruktury NATO na wschodniej flance. Ma to obejmować również rozbudowę systemu rurociągów paliwowych sojuszu.
Państwa uczestniczące w szczycie ponownie wyraziły poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, a także dla jej aspiracji euroatlantyckich i dalszej pomocy wojskowej dla Kijowa.
W oświadczeniu podkreślono, że wsparcie dla Ukrainy pozostaje niezmienne i jest jednocześnie inwestycją we własne bezpieczeństwo państw sojuszniczych.
Przywódcy poparli również prowadzone przez Stany Zjednoczone działania na rzecz pokoju w Ukrainie oraz wezwali do zwiększenia presji na Rosję, aby zaangażowała się w negocjacje mające zakończyć wojnę.
Podczas rozmów poruszono także sytuację na Bliskim Wschodzie. Uczestnicy spotkania wyrazili wsparcie dla działań mających chronić swobodę żeglugi w cieśninie Ormuz.
Kolejny szczyt państw B9 i nordyckich sojuszników NATO ma odbyć się w Polsce.













