Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot ocenił w poniedziałek, że Rosja próbuje „podzielić” i „zastraszyć” europejskich sojuszników Ukrainy. Jego komentarz dotyczył ataku drona w pobliżu pociągu, którym podróżowali europejscy przedstawiciele.

Barrot powiedział dziennikarzom na marginesie Europejskiego Szczytu Arktycznego w Finlandii, że ataki „mają wyraźny cel”. Jego zdaniem chodzi o zastraszenie Europejczyków, zniechęcenie ich do dalszego zaangażowania, a przede wszystkim doprowadzenie do podziałów.
Jak donosi BFMTV, francuski minister zwrócił uwagę, że do ataków doszło w czasie, gdy Ukraina organizowała duże forum poświęcone wsparciu gospodarczemu. W wydarzeniu uczestniczyli liczni przedstawiciele biznesu oraz dyplomaci z różnych części świata, szczególnie z Europy.
Wypowiedź Barrota padła po doniesieniach niemieckiego dziennika Der Spiegel, według których w niedzielę ewakuowano pociąg jadący z Kijowa w kierunku Polski. Na pokładzie znajdowali się europejscy urzędnicy oraz były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Ewakuacja nastąpiła po ataku drona w pobliżu pociągu.
Do sprawy odniosła się również szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Jej zdaniem atak miał na celu przestraszenie państw zachodnich i zniechęcenie ich do wspierania Ukrainy.


















