Siedem osób zginęło, a jedenaście zostało rannych w wyniku ataku drona na autobus w okupowanej przez Rosję części wschodniej Ukrainy. Informację przekazały w środę władze mianowane przez Moskwę w obwodzie donieckim.
Do zdarzenia doszło dzień po zmasowanym rosyjskim ataku na Ukrainę, w którym śmierć poniosły co najmniej 23 osoby.
Autobus został zaatakowany podczas kursu z Moskwy do Symferopola na Krymie, półwyspie zaanektowanym przez Rosję w 2014 roku.
Według Denisa Puszylina, stojącego na czele okupowanej części obwodu donieckiego, dron uderzył w pojazd w Jenakijewem.
Jak przekazał za pośrednictwem platformy Telegram, w wyniku ataku zginęło siedmiu cywilów. Dodał również, że jedenaście osób odniosło obrażenia o różnym stopniu ciężkości i otrzymuje pomoc medyczną.
Tymczasem w południowej części Ukrainy, w obwodzie chersońskim, w wyniku rosyjskiego ataku drona zginęła kobieta. Według lokalnych władz 86-latka doznała śmiertelnych obrażeń.
Rosja poinformowała, że w nocy z wtorku na środę jej systemy obrony powietrznej przechwyciły 354 ukraińskie drony nad kilkoma regionami kraju, w tym nad obszarami graniczącymi z Ukrainą oraz nad anektowanym Krymem.
Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że bezzałogowce zostały zestrzelone między innymi nad obwodami biełgorodzkim i kurskim, a także w rejonie Moskwy oraz nad Morzem Azowskim.








