Niemcy oskarżyły we wtorek Rosję o próbę przeprowadzenia „hybrydowego ataku” z wykorzystaniem drona wyposażonego w materiały wybuchowe. Berlin zapowiedział działania dyplomatyczne wobec Rosji.
Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul poinformował, że pod koniec tego miesiąca Niemcy zamkną rosyjski konsulat w dawnej stolicy kraju, Bonn. Berlin zamierza również wypowiedzieć umowę dotyczącą Rosyjskiego Domu, rosyjskiego centrum kulturalnego w Berlinie.
„Zaostrzamy kontrole wjazdowe dla obywateli Rosji” – powiedział minister. Dodał, że Niemcy zaproponują także objęcie sankcjami UE kolejnych Rosjan. W związku ze sprawą wezwano rosyjskiego ambasadora w Berlinie.
Prezydent Rosji Władimir Putin określił później decyzję o sankcjach jako „kolejny błąd, poważny błąd”. Jak stwierdził, działania te „wyraźnie stoją w sprzeczności z interesami narodu niemieckiego”.
Rosyjska ambasada przekazała na Telegramie, że ambasador Siergiej Nieczajew „odrzucił zarzuty Berlina jako bezpodstawne i absurdalne”. Zapowiedziano również, że działania Niemiec „nie pozostaną bez konsekwencji”.
Szef niemieckiej dyplomacji zapowiedział także zwiększenie presji na tak zwaną „flotę cieni”, czyli stare tankowce i inne statki towarowe wykorzystywane przez Rosję do omijania zachodnich sankcji.
Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt powiedział, że po analizie wykorzystanej technologii dronowej oraz innych danych wywiadowczych rząd uznał Rosję za odpowiedzialną za hybrydowy atak w Lipsku.
Próba ataku miała miejsce 4 sierpnia.

Jak ocenił Dobrindt, za operacją stali „agenci niskiego szczebla”. Dodał, że konfiguracja drona, w tym poszczególne elementy, materiały wybuchowe i systemy zapłonu, jest podobna do rozwiązań wykorzystywanych przez Rosję w innych działaniach hybrydowych oraz podczas wojny przeciwko Ukrainie.
Szef resortu podkreślił, że incydent w Lipsku nie jest traktowany jako odosobnione zdarzenie, lecz jako część szerszych rosyjskich działań hybrydowych.
„Nie jesteśmy w stanie wojny, ale każdego dnia jesteśmy celem wojny hybrydowej” – powiedział Dobrindt.
Unia Europejska wyraziła „pełną solidarność” z Niemcami, a NATO zapewniło, że będzie bronić swoich członków. Silne poparcie dla Berlina zadeklarowały m.in. Wielka Brytania, Francja i Polska.
















