W czwartek przed ambasadą Izraela w Warszawie zebrały się dziesiątki osób, aby zaprotestować przeciwko zatrzymaniu statku z pomocą humanitarną zmierzającego do Strefy Gazy. Na pokładzie jednostki znajdowała się międzynarodowa załoga, w tym obywatelka Polski.
Uczestnicy demonstracji trzymali palestyńskie flagi oraz transparenty z hasłami wzywającymi do uwolnienia flotylli i umożliwienia dostarczenia pomocy humanitarnej. W trakcie zgromadzenia skandowano również slogany sprzeciwiające się blokadzie Gazy.
Organizatorzy podkreślili, że protest został zorganizowany w odpowiedzi na doniesienia o przejęciu statku przez izraelskie siły we wschodniej części Morza Śródziemnego. Według aktywistów jednostka miała należeć do inicjatywy Global Sumud Flotilla.
Polskie media w tym Onet i RMF FM informowały, że wśród zatrzymanych znajduje się Polka, jednak jej tożsamość nie została dotąd oficjalnie potwierdzona.
Przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych przekazał, że służby konsularne są świadome sytuacji i starają się uzyskać dodatkowe informacje od strony izraelskiej. Resort zaznaczył, że sprawa jest monitorowana, a kontakt odbywa się za pośrednictwem odpowiednich kanałów dyplomatycznych.
Protestujący oskarżali Izrael o naruszenie prawa międzynarodowego poprzez zatrzymanie cywilnej jednostki z pomocą humanitarną. Jeden z organizatorów zwrócił uwagę, że obecność obywatelki Polski na pokładzie nadaje sprawie dodatkowy wymiar w kraju.
Izrael od lat podkreśla, że blokada morska Strefy Gazy ma charakter bezpieczeństwa i ma zapobiegać przemytowi broni do działających tam ugrupowań zbrojnych.
Do tej pory izraelskie władze nie przedstawiły szczegółowych informacji dotyczących przejęcia statku.
Demonstracja w Warszawie przebiegała spokojnie i była nadzorowana przez policję. Organizatorzy zapowiedzieli, że w przypadku braku uwolnienia zatrzymanych możliwe są kolejne protesty.

























